Przejdź do treści

Polne Kwiaty – Przedszkole nr 6 w Gnieźnie

Strona główna » STREFA RODZICA » DOBRE RADY NIE OD PARADY » PSYCHOLOG RADZI

PSYCHOLOG RADZI

Refleksje o wychowaniu cz. I

Wiele razy doświadczyliście zapewne frustracji związanej z tym, że metody proponowane przez specjalistów, do których zwróciliście się z problemem, „jakoś” nie działają na Wasze Dziecko. Teoriami, wiedzą psychologiczną i pedagogiczną czy życzeniami nie wychowamy szczęśliwego i szanującego innych dziecka. Możemy przez lata studiować całe tomy, ale gdy nie będziecie mieli kontaktu ze sobą i Waszym Dzieckiem, jeśli nie będziecie wiedzieli kim jest w danej chwili, a także jeśli sami nie będziecie kreatywni, odważni i autonomiczni to czas ten jest zmarnowany.

Wychowanie jest niewidzialne, często milczące, ale dokonuje się z dnia na dzień nawet gdy o tym nie myślimy i zdajemy się tego nie zauważać. Wasze dziecko też może nie pamiętać tego przekazu, ale jego neurony lustrzane wszystko zarejestrują. Zarejestrują obraz najbliższych mu osób, czyli Was właśnie,  nie Waszych perswazji, pouczeń, deklaracji czy dobrych chęci lecz Waszych rzeczywistych uczuć, przekonań, postaw czy strategii zaspakajania potrzeb. Jako dorośli  powinnyśmy pokazać, że sami wiemy i rozumiemy na czym polega dialog i współpraca. Nie oczekujcie od Waszego Dziecka zrozumienia dla Was i Waszych przeżyć, to jest Wasze zadanie. Dziecko chce uzyskać zrozumienie od Was, bo tylko wtedy jest w stanie zrozumieć co się dzieje w relacji i zdecydować o współdziałaniu lub nie. Pamiętajcie, że to dorosły jest odpowiedzialny za jakość relacji, a nie dziecko. Obwinianie dziecka o to, że nie rozumie, nie słyszy, „nie współpracuje”, ujawnia postawę dorosłego, który nie chce wziąć na siebie tej odpowiedzialności.

Warto przy okazji zacytować słowa  amerykańskiego psychiatry dziecięcego Haima Ginotta, który już w latach pięćdziesiątych zwracał uwagę, że dziecko zachowuje się źle dlatego, że czuje się źle. Zatem przyjrzyjmy się zachowaniem jako sposobowi komunikacji uczuć. Oto przykład: dziecko rano marudzi, nie chce się ubierać, odmawia zjedzenia śniadania. Mama domyśla się, że nie czuje się ono dobrze. Może spytać: „Jesteś smutny? Jest ci źle? Jest ci przykro? Jesteś zmęczony? Jesteś znudzony, zmartwiony, zniechęcony?…’’ I tak w nieskończoność. Jednak uczucia to nie wszystko, za uczuciami zawsze jednak stoi jakaś potrzeba. Może chodzić o potrzebę kontaktu, spokoju, odpoczynku, zabawy albo pomocy – lub jakąkolwiek inną w danym momencie. Kluczowe jest zwrócenie uwagi na tę potrzebę – czyli na to, czego dziecko potrzebuje – a nie tylko na to, co czuje.

Dziecko, jeśli jego podstawowe potrzeby nie są zaspokojone, przeżywa stres podobny do zagrożenia życia. Jego wrażliwy i delikatny system nerwowy nie jest w stanie trwać w napięciu, czekając na jedzenie lub ukojenie. Pamiętajcie, że Wasze Dziecko żyje „tu i teraz” i postrzega świat poprzez emocje, których doświadcza w danym momencie. Nie zna jeszcze i nie potrafi rozpoznać upływającego czasu. Uczy się tego stopniowo poprzez doświadczanie. Nie nauczyło się jeszcze sposobów redukowania stresu, więc kiedy czuje się źle – pokazuje to całym sobą.

Dzieci potrzebują Waszej pomocy, aby nauczyć się nazwania swoich potrzeb. Pamiętajcie jednak, że pomoc  w ich wyrażeniu nie oznacza jeszcze konieczności ich zaspokojenia!!! Samo to, że dorosły pomoże nazwać jakieś niejasne wewnętrzne dążenie dziecka – i nie kwestionuje go – daje dziecku najlepszy prezent.

Przypomnijmy jeszcze raz zachowanie Waszego Dziecka to tylko komunikat, sposób wyrażenia uczuć, za którymi stoi potrzeba. Zatem Wasze Dziecko nie łamie zasad ani umów, nie jest złośliwe czy też nie robi na przekór po prostu nie jest w stanie radzić sobie z następstwem przyczynowo – skutkowym i stresem związanym z odraczaniem zaspokojenia potrzeb.

Posłużmy się przykładem, gdy dziecko nie chce  oddać koledze wiaderka i łopatki w piaskownicy to dlatego, ze w tym momencie te zabawki mają dla niego taką wartość jak dla dorosłego np. nowy telefon. Zastanówcie się czy naprawdę warto wymuszać na dziecku dzielenie się zabawkami…Natomiast inne dziecko chce się bawić tymi zabawkami, to nie dlatego, że jest złośliwe lub zaborcze, ale dlatego, że chce doświadczać radości, którą widzi u kolegi.

Wasze dziecko nie jest w stanie odraczać zaspokojenia własnych potrzeb, bo nie potrafi znieść towarzyszącego temu napięcia. Kiedyś uważano, że trzeba je w tym celu ćwiczyć. Na szczęście dziś świat zrozumiał, że efekt takiego treningu jest wręcz odwrotny. Dziecko, które doświadcza stresu lub napięcia, nie rozwija się zgodnie z wewnętrznym rytmem. Wykonując polecenia ze strachu, dziecko traci kontakt ze sobą i nie nawiązuje kontaktu z innymi. Mózg Waszego Dziecka nie potrzebuje zewnętrznego sterowania. Sam jest nastawiony na rozwój, bez przerwy uczy się poprzez eksperymenty i obserwację. Jest to wręcz jego naturalny stan. Wasze Dziecko nie potrzebuje też wyszukanych zabawek interaktywnych czy edukacyjnych ani zajęć pozalekcyjnych. Potrzebuje spokoju i zaufania oraz otoczenia, w którym poczuje się bezpieczne i ważne dla tych, z którymi przebywa. Musi poczuć się dla bliskich wartością samą w sobie – a nie taką, dzięki której inni chcą osiągać jakieś cele – także wychowawcze.

Warto podkreślić, że w świetle najnowszych badań, dzieci są w stanie rezygnować z czegoś, co sprawia im radość i przyjemność, na rzecz innych, dopiero kiedy mają około sześciu lat lub więcej. Nie oczekujcie, że u Waszego dziecka będzie inaczej. Pamiętajcie, że im wcześniej zaczniecie wymagać od Waszego Dziecka rezygnacji z własnych potrzeb i własnego zadowolenia, tym później będzie ono gotowe robić to z własnej woli. Na szczęście świat zdał sobie sprawę, że krytyka, wzbudzanie poczucia winy czy zawstydzanie – czyli pokazywanie ludziom, że są źli w nadziei, że się poprawią – nie przynosi oczekiwanego efektu. Jeśli należycie do pokolenia, które w dzieciństwie słyszało przede wszystkim, co robi źle i co powinno w sobie zmienić, żeby inni byli zadowoleni, możecie mieć nawyk szukania akceptacji lub winnego w swoim otoczeniu. Wasze Dziecko otwiera przed Wami nowe perspektywy.

Refleksje snuję na podstawie książek Alice Miller „Zniewolone dzieciństwo”, Zofii Żuczkowskiej „Dialog zamiast kar” oraz wieloletniej pracy z dziećmi i ich rodzinami, a także obserwacji Waszych dzieci.

                                                                                                          Marzena Stefańska

                                                                                                                      psycholog